Sinterklaas – czy Holendrzy popierają współczesne niewolnictwo?

Kto nie w sosie na czytanie, niech-li posłucha tutaj: Sinterklaas – czy Holendrzy popierają współczesne niewolnictwo?

(Rysunek w nagłówku pochodzi z oryginalnej książki J. Schenkman’a, St. Nikolaas en zijn knecht, Źródło: Internet)

Dawno, dawno, dawno, dawno, dawno temu mieszkałam w Amsterdamie. Wieki temu. Niewielu wie, że w Holandii Święty Mikołaj (Sint) jest trochę dziwny. Pozwólcie, że opowiem wam o nim troszeczkę 🙂

Sinterklaas tudzież Santa albo Sint jest starszym mężczyzną. Setki i setki lat, nikt tak naprawdę nie wie, ile ma zer na koncie. Wyglądem przypomina oryginalnego Św. Mikołaja, biskupa z Turcji albo Grecji (tu dochodzi do starć historycznych, ale wygląda na to że Turcja wygrywa), który opiekował się dziećmi. W związku z tym jest ubrany w długą szatę z pionową czapą, przypominającą papieską, a do podpórki nosi długą laskę. Oczywiście włosy, broda, wąsy są podobne do tych u Świętego Mikołaja.

Zarówno ja sama jak i grupa dziewczyn, z którymi byłam, nie miałyśmy pojęcia, co się wydarzy, kiedy 17 listopada udałyśmy się na Plac De Dam, aby wziąć udział w corocznej Paradzie Sinterklaas’a.

Holenderski Sinterklaas przybywa łodzią z Hiszpanii, w towarzystwie swojego – zawsze białego – konia i niezliczonej ilości Zwarte Pieten (Czarne Piotrki).

Kiedy dotarłyśmy do końca Kalverstraat, znalazłyśmy się na skraju szalonego show. Cały plac zwariował: rodziny, a musicie wiedzieć, że u Holendrów 4-5 dzieci to całkiem normalne, miniaturowe kanony przetaczające się wśród tłumów i strzelające cukierkami oraz tradycyjnymi ciasteczkami imbirowymi, bezpośrednio na ludzi. No i Zwarte Piet‘y. Ci byli dosłownie wszędzie; biegali z tymi armatami i torbami pełnymi słodyczy, upewniając się, że żadne dziecko nie zostało z pustymi rękami.

Nagle zauważyłam, że sporo z nich zsuwa się na linach po ścianach budynku Begijnhof. Wyglądały jak pająki wyłaniające się zza każdego rogu, z każdego okna, z każdych drzwi. Super!

Potem zbliżyła się ku nam parada. Piets tylko torowali drogę i przygotowywali tłumy na więcej zabawy i oczywiście na przybycie samego pana Sinterklaasa. A Sint nikogo nie pomija. Odwiedza szkoły, sklepy i kawiarnie podczas pobytu w Holandii.

W chwili, gdy wysiadł z łodzi, wskoczył na białego ogiera i kontynuował wraz ze swoją kolorową trupą pomocników i platform pełnych muzyki i dziwnych stworzeń. Wszyscy byli zdumieni pokazem, a dla nas, cudzoziemek, które zobaczyły coś takiego po raz pierwszy, był absolutnym szokiem. Nic dziwnego, że dla Holendrów Sinterklaas jest jedną z uroczystości, które zawsze wymieniają jako najbardziej tradycyjną. Bo tak jest. I jest to wydarzenie bardzo wyjątkowe w skali globalnej również.

Niestety nie mam zbyt wielu zdjęć z czasów, gdy mieszkałam w Amsterdamie, ale być może dlatego mam najlepsze wspomnienia z tych czasów.

This image has an empty alt attribute; its file name is image.png

Chyba wszyscy znają historię Świętego Mikołaja i to, że obchodzimy jego imieniny w dniu, w którym zmarł, czyli 6 grudnia. W wielu krajach, nie we wszystkich, dzieci otrzymują w tym dniu małe, symboliczne prezenty, zwykle słodycze i smakołyki. Czasami jest to tylko przedsmak kolejnych prezentów na Boże Narodzenie, ale w niektórych krajach to ten dzień ma większą wartość (pod względem prezentów) niż samo Boże Narodzenie.

Kiedy byłam dzieckiem, mój brat i ja dostawaliśmy prezenty tylko 6 grudnia. Wiem, że różnie to obchodzono w różnych domach, ale większość dzieci, które znałam, świętowała w ten sam sposób. Boże Narodzenie było bardziej czasem spędzonym z rodziną i wielką kolacją wigilijną u babci, a potem szliśmy do kościoła na pasterkę paląc zimne ognie i zamarzając jak diabli, aby następnie śpiewać kolędy przez godzinę i wracać do domu bawiąc się śniegiem. Och, jak tęsknię za tymi dniami, mimo, że za każdym, ale to każdym razem cierpiałam jak zwierz przez zamarznięte paluchy u stóp.

This image has an empty alt attribute; its file name is image.png

Jednak w Holandii Sinterkaas zjawia się 5 grudnia, w przeddzień swoich imienin (tudzież rocznicy śmierci). Holendrzy mówią, że to dlatego, iż chce być w domu następnego dnia, aby świętować z rodziną, ale wszyscy wiedzą, że tak naprawdę w ogóle nie wraca do domu. Chyba że! mieszka na pięknej karaibskiej wyspie Curaçao, która jest jednym z terytoriów, nadal należących do Królestwa Niderlandów.

Holandia miała jedną z najpotężniejszych flotylli w XVII wieku i dlatego też kontrolowała długą listę miejsc na mapie świata na przestrzeni wieków.

Obecne terytoria zamorskie Holandii to tropikalne wyspy: Aruba i Antyle Holenderskie (“Wyspy ABC” – Aruba, Bonaire i Curaçao, wszystkie położone u wybrzeży Wenezueli, środkowo- karaibskie wyspy Saba, St. Eustatius i południowa połowa wyspy Saint Maarten). Mimo przynależności do Królestwa, terytoria te nie są częścią UE (w przeciwieństwie np. do francuskiej wyspy Martynique).

Jestem pewna, że wszyscy znają Arubę dzięki flamingom, a St. Maartens zawdzięcza swą popularność samolotom przelatującym nad plażą Maho, zaledwie kilka metrów nad głowami turystów. Jeśli nie wiecie, o co mi chodzi, spójrzcie poniżej:

Myślę więc, że jeśli “historia powrotu do domu” jest prawdziwa, to Sinterklaas mieszka na wyspie Curaçao, ponieważ Curaçao jest właśnie tym miejscem, które odwiedza dokładnie 6 grudnia.

Może znajdziecie coś więcej w dzienniku Sinterklaas‘a i Piotrka. W rzeczywistości jest to bardziej blog lub nawet vlog. Niestety tylko w języku niderlandzkim, ale możecie pooglądać filmy.

This image has an empty alt attribute; its file name is image.png

Imprezy, w których ja brałam udział były następujące:

5 grudnia cała rodzina zasiadła do kolacji, jak zawsze o 18:00, po czym wszyscy przenieśli się do salonu, aby czytać wiersze napisane dla Sinterklaasa, często o innych ludziach (mogą być zabawne, szydercze, smutne, cokolwiek, o ile się rymują) i grać w gry i łamigłówki z motywem Sinterklaas-owym i oczywiście świątecznym.

Później tego samego wieczoru, zwykle męski członek rodziny, przebiera się za Świętego Mikołaja i próbuje wcisnąć się do kominka. Niektórzy, i znam ich osobiście, nawet wspinają się trochę wewnątrz kominka (mogą tam mieć małą drabinę lub kilka cegieł do wspinaczki). Niesamowite show. Ale oczywiście nie wszystkie domy pozwalają na taki pokaz, XVII-wieczne domy kupieckie często mają wystarczająco duże kominki. W przypadku ich braku istnieje tradycyjna alternatywa, w której Sinterklaas puka do drzwi wejściowych, zostawia przy nich torbę z prezentami i znika. Dzieci biegną, aby otworzyć drzwi i znaleźć porzuconą torbę. Wszyscy wiemy, co następuje potem.

Ale tak naprawdę to Sint jeździ od dachu do dachu na swoim białym koniu, a towarzyszący mu Zwarte Piet, najpierw podłuchuje by zdecydować czy ma do czynienia ze złymi czy dobrymi ludźmi, a następnie schodzi w dół komina, by zostawić prezenty w butach ustawionych wokół kominka lub choinki. A właściwie to zamienia prezenty na marchewki i ciasteczka pozostawione przez dzieci w butach.

Source: zwiggelaarauctions

Holendrzy są uważani na arenie międzynarodowej za bardzo otwartych i tolerancyjnych. Ze względu na ich bogatą i barwną przeszłość, w kraju zawsze występował mix narodowości, kolorów skóry, języków, itp. Łatwo zauważalny ponieważ wszechobecny. Przez wieki Holendrzy posiadali i kontrolowali mniej lub bardziej egzotyczne terytoria, sprowadzając zewsząd, skąd i dokąd podróżowały ich ogromne flotylle, żony, niewolników, pomocników, z pewnością dzieci, żeglarzy i innych. Aby się lepiej zorientować, zobaczcie ten artykuł z listą byłych kolonii holenderskich.

Można by więc przypuszczać, że Sinterklaas, będąc takim starym człowiekiem, pochodził gdzieś z tamtych właśnie czasów i wtedy byłoby również naturalne i zrozumiałe, że jego pomocnik pochodził z jednego z tych miejsc, w których Holendrzy pozyskiwali takich “pomocników”.

Tradycyjnie Czarny Piotrek był młodym chłopcem o czarnej twarzy z kręconymi włosami i modnym renesansowym ubraniem. Do takiej historii właśnie rodzą się holenderskie dzieci i od wieków nie było to kwestionowane. Ale w ostatniej dekadzie historia istnienia czarnoskórego pomocnika Świętego Mikołaja stała się bardzo kontrowersyjna. Tak kontrowersyjna, że nawet Organizacja Narodów Zjednoczonych postanowiła zaangażować się w tą sprawę.

Szczególnie w 2020 roku wraz z ruchem Black Lives Matter/ Czarne Żywoty Liczą się, idea Pieta została odwrócona do tego stopnia, że powstała zupełnie nowa wersja o nazwie Sooty Piet (Piotrek pokryty sadzą) z twarzą białego człowieka.

Historycy, którzy zaangażowali się w sprawę, twierdzą, że historia towarzyszącego Sinterklaasowi Zwarte Pieta pochodzi z Dzikiego Gonu Odyna, który zawsze jeździł na swoim białym koniu Sleipnirze, w towarzystwie dwóch czarnych kruków, Munnina i Huginna. Te również podsłuchiwały ludzi. Inni uważają, że Zwarte Pieten byli Maurami, którzy pomagali prawdziwemu Sint Nikolasowi. Cóż, może być, wszyscy wiemy, ze Maurowie okupowali całą południową Europę przez osiem wieków, wliczając w to Hiszpanię, skąd Sinterklaas przybywa. Inni twierdzą, że jest to związane z przesileniem zimowym i ludźmi malującymi twarze na czarno podczas rytuałów.

W 1850 roku nauczyciel szkoły podstawowej w Amsterdamie, Jan Schenkman napisał książkę zatytułowaną: Sint Nikolaas en zijn Knecht (Święty Mikołaj i jego sługa). W czasach Schenkmana tacy chłopcy pracowali jako nieopłacani niewolnicy. W ilustracjach książkowych Piet został przedstawiony jako czarny Maur z Hiszpanii. Jest to pierwsze znane zdjęcie Czarnego Piotrka, który był asystentem wówczas surowego i karzącego Sinterklaasa.

Z biegiem lat rola Pieta zmieniła się. Zaledwie 40 lat później Sinterklaas złagodniał i nadszedł czas, aby Zwarte Piet stał się przerażającą postacią. Grzechotał łańcuchami i groził dzieciom swoją roe (rózga/ mini-miotła wykonana z patyków). W dzisiejszych czasach Piet przynosi prezenty dobrym dzieciom, ale niegrzeczne są żartobliwie ostrzegane, że zostaną zbite rózgą i zabrane do Hiszpanii w jednym z płóciennych worków Pieta, chyba że obiecają się poprawić. Piet, jakiego znamy, przyjaciel dobrych dzieci, ewoluował dopiero od 1960 roku.

Organizacja walcząca o zachowanie tradycyjnego Zwarte Piet’a o nazwie Sint en Pietengilde twierdzi, że zwolennicy są:

“ogólnie zaskoczeni, gdy zauważają, że ludzie postrzegają Zwarte Pieta jako postać rasistowską.

Poczytajcie więcej w tym artykule.

A co Wy o tym myślicie? w średniowiecznej ikonografii święty Mikołaj zostałby przedstawiony jako stary człowiek oswajający skutego demona z przeszłości, zniewolonego i zmuszonego do pomocy porywaczowi. Osobiście uważam, że zachowanie tradycji jest ważne. Niestety niefortunne jest to, iż ta właśnie tradycja pochodzi z czasów, gdy słudzy byli sprowadzani z egzotycznych części świata i zamieniani w niewolników. Sooty Piet wydaje się być zatem świetnym rozwiązaniem problemu i powinien naprawdę zakończyć tę debatę. Piet jest teraz uważany za przyjaciela i młodego pomocnika starego i nie w pełni sprawnego Świętego Mikołaja. Osobiście nie ograniczałabym również Sooty Piet’a do białoskórego osobnika, ale rozwinęła na wszystkie etniczne backgroundy. W końcu ludzie z Holandii są piękną kolorową mieszanką.

Dla mnie Sinterklaas zawsze pozostanie magicznym wydarzeniem.

Być może ten wiersz do Sinterklaasa odpowiada na kilka pytań:

Zobacz obraz źródłowy

Drogi Mikołaju

Widzisz, Holendrzy to skomplikowana banda

Ich żarty i tradycje są tak dziwne jak ich obiad

Są wysocy, często blond i zazwyczaj dosadni

Ich zdradzieckie schody to wyczyn akrobatyczny

Na szczęście nie wszyscy noszą czerwonych spodni

Albo spędzają dni paląc zniesławione zioło

Holederski obiad wygląda jak nierozpoznawalna zaciera

Ich domy to nie wiatraki, nie wszystkie buty chodaki

Świętujmy Holendrów i wszystkie ich dziwactwa

Śmiej się, chichotaj i podśmiechuj z nami.

Mam nadzieję, że Wasz lokalny Mikołaj pojawił się w zeszłym roku bo przecież byliście grzeczni, prawda chłopcy i dziewczęta? Jeśli nie, nie martwcie się zbytnio, pewnie jakaś inna wersja pojawi się w okolicach kolejnego Bożego Narodzenia 🙂

Anna

One-Time
Monthly
Yearly

Make a one-time donation

Make a monthly donation

Make a yearly donation

Choose an amount

$5.00
$15.00
$100.00
$5.00
$15.00
$100.00
$5.00
$15.00
$100.00

Or enter a custom amount

$

Your contribution is appreciated.

Your contribution is appreciated.

Your contribution is appreciated.

DonateDonate monthlyDonate yearly

One thought on “Sinterklaas – czy Holendrzy popierają współczesne niewolnictwo?

  1. Pingback: Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam…. – Dreams Do Come True

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s