Wawel – jedna z siedmiu czakr świata

Możesz również posłuchać tego tekstu klikając tutaj: Wawel – jedna z siedmiu czakr świata

Czy jest ktoś z Polsce, kto nie słyszał o Wawelu? No jeśli tak to musi być to ktoś, kto nie miał dostępu do edukacji, a w takim wypadku powinien dostać odszkodowanie od Państwa Polskiego.

Wawel, to nie tylko siedziba polskich królów, to jeden z symboli Polski, przynoszący na myśl najważniejsze wydarzenia z historii tego kraju.

Wszystko, co się znajduje na wawelskim wzgórzu ma wartość ponadczasową a właściwie to jest bezcenne. Wzgórze Wawelskie to nie tylko kolebka architektury, kultury i sztuki, to także groby polskich królów oraz wielkich ludzi, to Jan Paweł II, niemiecka okupacja i siedziba III Rzeszy, to również Dzwon Zygmunta.

Jeśli interesuje Was architektura tego wspaniałego obiektu i jak do tego doszło, że dzisiaj wygląda tak, a nie inaczej, zapraszam do obejrzenia vloga Radosława i Natalii z Architecture is a Good Idea, bo oni zdecydowanie opowiadają to lepiej niż ja.

No, ale zanim w ogóle doszło do czegokolwiek to mieliśmy nad Wisłą Smoka Wawelskiego. Ten niszczył i pożerał wszystko co mu w łapy wpadło doprowadzając tym samym gród króla Kraka do szaleństwa. Sam król desperacko poszukiwał pomocy wśród rycerzy i szlachty prosząc ich o zlikwidowanie bestii, która zamieszkiwała podwawelsko-nadwiślańską pieczarę. Nic jednak nie szło po jego myśli. Smok był straszny i tak potężny, że nikt z tych bojów z nim nie powracał.

Któregoś jednak dnia mały Skuba, biedny miejski szewczyk poprosił o posłuchanie u Kraka. Chłopak oświadczył królowi, że nie mieczem trzeba smoka zaatakować, ale podstępem i przedstawił swój plan władcy.

Plan był prosty, proste rozwiązania są bowiem najefektowniejsze, a rzadko kiedy stosowane z braku zrozumienia tej kwestii. Tak więc Skuba wziął się do pracy; owczą skórę wypchał siarką i zaszył dokładnie by przypominała żywe zwierzę, po czym podrzucono ją pod smoczą jamę.

Tak jak Skuba przewidział, smok wyszedł z groty, chwycił owcę i pożarł bezmyślnie i łapczywie.

Po krótkiej chwili ogień zaczął bestii wnętrzności trawić i by go ugasić, smoczysko podczołgało się do naszej Vistulii i piło i piło i piło… aż pękło.

No a Skuba ma się rozumieć dostał w prezencie żonę w postaci córki króla. (no comment)

Od tego czasu Krakowianie żyli sobie długo i szczęśliwie, z okazjonalnymi atakami wrogów oczywiście, ale zawsze je odpierali.

No i tu właśnie pojawia się magia Krakowa. Nie jeden, kto to miasto odwiedził, wspomina, że ową magię rzeczywiście czuł.

Hmmmmm….

Któregoś dnia, wpadła mi w ręce książka Zbigniewa Święcha: Czakram wawelski, największa tajemnica wzgórza.

Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że skoro był smok to czemu nie czakram. Nie miałam jednak wówczas bladego pojęcia co to tak naprawdę oznacza. Nigdy przenigdy podczas moich wawelskich wizyt, a było ich bardzo wiele od czasów szkoły podstawowej przez średnią aż w końcu czasy studenckie kiedy to mieszkałam w Krakowie, nie widziałam grup Hindusów opierających głowy o ścianę tudzież nikt nigdy o czakramie nie wspominał.

A ponoć czakram wawelski to największa tajemnica wzgórza królewskiego. Talizman umieszczony w samym geograficznym sercu Europy, który pulsuje niezwykłą energią. Czy to możliwe żeby całe wieki krakowskiej siły i uroku miały być zawdzięczane właśnie temu siódmemu świętemu kamieniowi? No nie wiem, ale jest moc!

Zabrałam książkę pod pachę bo myślę sobie: Kurczę Święch generalnie mądry facet, pisał by jakieś bzdety? Ponoć pierwsze wydanie książki wyprzedane zostało w przeciągu tygodnia.

Legenda, którą bada i opisuje autor, głosi, iż pod koniec I Wojny Światowej, archeolodzy odkopali kaplicę Św. Gereona, pierwszą katedrę Bolesława Chrobrego. Później, niemiecki kartograf wykonał mapę, na której oznaczył położenie kaplicy pomiędzy zamkiem a obecną katedrą. W kaplicy owej umieszczony jest magiczny kamień, który od dwóch tysięcy lat przynosi Wawelowi i Krakowowi, oraz jego mieszkańcom szczęście. Jednocześnie czyni to miasto wiecznym, ponieważ dzięki czakramowi, nigdy nie ulegnie ono zagładzie. Kamień ten został umieszczony pod kaplicą przez maga Apoloniusza, który sam siebie nazywał pośrednikiem pomiędzy ludzkością a bogami. 

Kto pamięta Dharmę i Grega? Taki a la sitcom, w którym Dharma była wyluzowaną joginką?

W dzisiejszym buddyźmie dharma to zbiór zasad według których powinien się kierować człowiek by jego życie było takie jak ma być. Dharma to brama do dobrego życia.

Według wierzeń religii dharmicznych oraz ezoteryków, czakra to ośrodek energetyczny w ciele, czyli miejsce, do którego prowadzi wiele kanałów energetycznych i gdzie ta energia się kumuluje. Czakra odbiera, magazynuje i promieniuje energię która konieczna jest do życia. Rozwijanie ćakr prowadzi do rozwoju wewnętrznego i duchowego wyzwolenia.

Zapewne wiecie, albo i nie jeśli medytacja to nie wasza kromka chleba, że każdy człowiek ma w ciele takie właśnie czakramy.

Źródło: sahayajoga

Podobnie jest z naszą Planetą. Według wierzeń hinduistycznych i buddaistycznych, czakramy Ziemi podobnie jak czakry człowieka stanowią dla Ziemi jej siłę witalną, energię, bazę informacyjną oraz utrzymują ją w równowadze. Na przestrzeni wielu lat, badania różnych czakramów ziemskich, udowadniano, że w opisywanych miejscach, organizm szybciej się leczy, umysł łatwiej wchodzi na wyższe wymiary świadomości. Kontakt z takimi miejscami poprawia samopoczucie i nadaje uczucie błogości i spokoju. 

Miejsca mocy pulsują energią. Nie tylko są odczuwalne przez ciało, ale również narzędzia pomiarowe są w stanie wykazać obecność “niewytłumaczalnej” energii w takim miejscu.

Każdy kontynent posiada jedną najważniejszą ziemską czakrę, tylko że hola hola! istnieją 2 wersje ich lokalizacji 🙂 I gdzie tu jechać?

Pierwsza wersja przedstawia się następująco:

• Czakra podstawy – Góra Shasta w Kalifornii;
• Czakra przyjemności – Machu Picchu w Peru;
• Czakra osobowości – Ayer’s Rock w Australii;
• Czakra miłości – Avebury i Glastonbury w Anglii;
• Czakra kreatywności – Piramidy Egipskie w Gizie;
• Czakra transcendencji – Góra Kun / Lun / Gobi w Mongolii;
• Czakra absolutu – Góra Cooka na Nowej Zelandii.

Druga wersja wygląda tak:

• Czakra podstawy – Góra Shasta w Kalifornii;
• Czakra przyjemności – Jezioro Titicaca w Ameryce Południowej;
• Czakra osobowości – Uluru w Australii;
• Czakra miłości – Avebury i Glastonbury w Anglii;
• Czakra kreatywności – Piramidy Egipskie w Gizie, Sfinks i Góra Oliwna w Egipcie;
• Czakra transcendencji – Glastonbury i Shafterbury w Anglii;
• Czakra absolutu – Góra Kalisa w Tybecie; Czakram Wawelski umiejscowiony w ruinach kościoła św. Gereona na Wawelu.

Przeanalizujmy:

1. spoko, 2. Titicaca i Machu Picchu są oba w Peru więc moc promieniowania energii pewnie gdzieś się da odczuć, 3. Ayer’s Rock to oczywiście Uluru więc trójka jest identyczna, 4. ok, spoko, to samo, 5. Piramidy tu i tam więc ok, 6. no dobra, ale oba w Azji i 7. logiczne, że skoro czakry mają być po jednej na kontynent to Wawel. Zatem co? Ja odrzucam bezczelną wersję nowozelandzką!

Czakram wawelski jest nazywany 7 czakramem Ziemi, analogicznie do czakr w człowieku, siódma czakra jest czakrą korony, znajdującą się na czubku głowy.

Czakram wawelski jest zatem głównym, wejściowym punktem do gromadzenia energii kosmicznej, łączy wszystkie pozostałe czakramy, dostarczając do nich tą energię.

Kościół katolicki nie jest fanem legendy o czakrach. Jednakże ten konkretny zakątek dziedzińca zamkowego przyciąga tłum osób wyznających New Age i nic nie powstrzyma odwiedzających od medytacji w pobliżu kaplicy lub opierania się o jej ścianę, aby wchłonąć chociaż odrobinę jej energii. Niektórzy twierdzą, że jeśli spędzisz tam kilka minut, poczujesz przepływ energii przez siebie.

Podczas jednej z moich wizyt na Wawelu, udałam się oczywiście w poszukiwaniu owego zakątka. No i znalazłam. Przyparłam głowę do muru i wiecie co? Siła persfazji, wiary, propagady a może właśnie czakry, zawładnęła mną i poczułam się błogo, wszystkie myśli dobre i złe odpłynęły i byłam tylko ja.

Wawelski Zamek Królewski postanowił wyjść jednak na przeciw wyznawcom energii czakr i udostępnić nową trasę pozwalającą na zwiedzenie upragnionego miejsca. Od lipca 2020 roku możliwe jest wycieczkowanie się do źródeł energii. Takie energetyczne kosmiczne SPA.

Nowa trasa zawiera przystanek w miejscu dawnego kościoła św. Gereona. Umiejscowiony jest on w piwnicy zachodniego skrzydła zamku. W kościele znaleźć można relikty krypty romańskiej oraz powstałej na jego miejscu nowej kaplicy, gotyckiej, która została objęta patronatem św. Marii Egipcjanki. 

A na inne ciekawostki wawelskie jeszcze przyjdzie czas.

Tymczasem pozdrawiam,

Anka

One-Time
Monthly
Yearly

Make a one-time donation

Make a monthly donation

Make a yearly donation

Choose an amount

20.00 PLN
60.00 PLN
400.00 PLN
20.00 PLN
60.00 PLN
400.00 PLN
20.00 PLN
60.00 PLN
400.00 PLN

Or enter a custom amount

PLN

Your contribution is appreciated.

Your contribution is appreciated.

Your contribution is appreciated.

DonateDonate monthlyDonate yearly

Czytaj więcej o Krakowie tutaj:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s